7 listopada 2010

Kolejny cytat

Przez te kilka dni odkryłem więcej pasji u jednej osoby, niż u reszty znanych mi ludzi w przeciągu kilku ostatnich miesięcy. Ba! Lat. Pisała. W kuchni w rogu stała stara maszyna do pisania. Pracuje nad jakąś książką. Nic nie zdradza. Nawet tytułu. Wszystko ma poukładane. Na biurku i w życiu. Lecz przyznaje się do codziennie popełnianych błędów. Czyta. Niebywale dużo. W jej wypowiedziach często można odnaleźć wiele cytatów pisarzy, ale też znanych osobistości, postaci historycznych. I chociaż sprząta codziennie to jej mieszkanie nie jest pedantycznie czyste. Jest wręcz idealne. Nie mam pojęcia jak ona to robi. Życie z drugim człowiekiem polega na tym, że zaczyna się lubić jego dziwactwa. Niezbyt chętnie wraca do przeszłości, co mnie akurat cieszy. Uważa, że niewiele rzeczy tak bardzo oszukuje jak wspomnienia. Nie wiem czy to jej słowa czy kolejny cytat. Nic by nie zepsuło tej magii jak fakt, że kolekcjonuje stare dzienniki i zdjęcia szkolne. Mam wrażenie, że ludzie, którzy to robią szukają w przeszłości lepszego życia. Odpowiedzi czy czegoś tam nie zostawili. W tych lepszych czasach. Nie pojawiamy się razem w miejscach publicznych. Czuję się jak w wyimaginowanym świecie. Zastanawiam się czy to czasem nie fikcja, ale zaraz staram się odgonić te myśli. Mam ogromną chęć przejść się z nią do sklepu. Tak po prostu. Nie kręcić się po centrach handlowych. Do sklepu. Marketu. Kupić mleko, krakersy i wędliny. Przez chwilę poczuć się jak często spotykane tam pary robiące razem zakupy. Jak mąż z żoną. Nikt o nas nie wie. Jakby nic nie istniało. Póki nie ma publiczności, nic nie jest prawdziwe. Kolejny cytat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz